Jerzy Safijański, mikroprzedsiębiorca od 25 lat, który z największą przyjemnością zrobi sobie krótką, a najchętniej długą przerwę w pracy na fotografowanie. Jak sam o sobie mówi: „Dla mnie fotografowanie to aktywny wypoczynek, a czasami relaks i odskocznia od rzeczywistości. To także chęć zatrzymania tego, co przemijające, ulotne, niepowtarzalne. Moje motto: „nigdy nie zabraknie motywów do fotografowania, nawet wtedy, gdy wokół jest pustka”.

16 listopada br., w Miejskiej Bibliotece Publicznej, w Loży odbył się wernisaż wystawy pt. „Mój przyjaciel koń”. Jak tłumaczył autor fotografii: „Cykl fotografii „Mój przyjaciel Koń” jest częścią większego zbioru pod tytułem „Chodzę sobie po Warmii”. Chodzę sobie i jeżdżę motocyklem w poszukiwaniu ciekawych miejsc. Czasami piękno natury jest tuż za rogiem, czasami trzeba przemierzać wiele kilometrów. Wtedy pobudka o 4:00 nad ranem (dla niektórych w nocy). Często nie docieram do celu, bo jak to mówią, nie cel jest najważniejszy, ale droga do niego. W kalejdoskopie mijanych obrazów zawsze znajdzie się po drodze coś, co mnie zatrzyma na dłużej. Tak zrodził się cykl fotografii poświęconych koniom, które na powrót wrastają w nasz piękny warmiński krajobraz. To szczególne zwierzęta, dlatego tak inspirują .Przemierzanie Warmii i kontakt z przyrodą to również głęboki oddech i odskocznia od dnia codziennego. Nic tak dobrze nie relaksuje, jak kilkugodzinne bieganie z 10 kilogramowym plecakiem i ciężkim statywem. To świetnie służy zdrowiu…”

Zaprezentowane na wystawie fotografie przenoszą odbiorcę w czarodziejski świat natury. Nie tylko idealnie uchwycone zachowania zwierząt, ale wręcz idylliczne miejsca robią na oglądających niesamowite wrażenia.

Wszystkich zainteresowanych podziwianiem pięknych widoków Warmii i cudownymi portretami zwierząt zachęcam do oglądania wystawy, która znajduje się w Loży i potrwa do połowy stycznia przyszłego roku.

Ula Tomczak